Po odwilzach zaczely mi sie problemy z samochodem. Co prawda, najpierw zaczela chowac sie prawa lampa, czego nigdy wczesniej nie chciala robic:)

Ale to koniec dobrych zmian

5 dni temu zapalila mi sie w czasie jazdy kontrolka check engine (momentalnie przestalo wspomaganie kierownicy dzialac), zjechalem na pobocze i po minucie odpalilem silnik i wiecej juz sie check engine nie zapalilo. Ale za to po dwoch dniach prawa lampa oszalala: caly czas sie otwierala i zamykala. U mechanika odczepili mi tylko kable od silniczkow, bo nie mialem czasu na dluzsza naprawe. Teraz mam swiatla caly czas wyciagniete. A dodatkowo jak mam wlaczone swiatla bez wlaczonego silnika albo wlaczony silnik bez zapalonych swiatel to chodzi mi wentylator na chlodnicy (ten po stronie pasazera, a chlodnica jest niedokrecona gdzies i caly samochod mi drzy

) Jak jest wlaczony silnik i swiatla to wentylator nie chodzi. Gdzies musialo sie zrobic zwarcie. I jeszcze przestaly mi glosniki w drzwiach grac. W poniedzialek jade do sprawdzenia calej elektryki. I mam pytanie odnosnie check engine: jesli zapalila sie raz i juz sie nie zapala to co to oznacza? Ze to, co spowodowalo wyswietlenie bledy jest juz ok?Czy nawet jak sie check engine nie pali to jest mozliwosc, ze sa jakies bledy? W poniedzialek u mechanika postaram sie sprawdzic te bledy, ale tak sie zastanawiam czy jak sie nie pali to na 100% jest wszystko ok? Chyba nie. Jak sadziecie?